Strona 1 z 1
Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
29 lis 2009, o 22:24
przez heavenly
Dzisiaj na N2, Ci co byli na Hurtgenie, wkurzali tych co nie byli - jak było fajnie;-) Niestety nie mogłem być, a obejrzałem film "Kiedy umilkną działa". Zaczęliśmy się w wolnej chwili zastanawiać jak zasymulować miotacz płomieni w ASG. Okazało się to całkiem proste (pozornie ;-). Prawdziwy miotacz strzela benzyną płonącą, nasz może strzelać rozwodnionym barwnikiem. Wyglądało to będzie jak oryginał, dwa zbiorniki na plecach i sam miotacz. Do rozgrywek rekonstrukcyjnych (no powiedzmy że rekonstrukcyjnych;-) jak znalazł. Szczególnie do zdobywania bunkrów i umocnień byłby super.
Jakie problemy widzę? Po pierwsze roztwór wodny barwnika. Woda nie jest przyjacielem repliki - więc ryzyko zwarcia w zabawce tak potraktowanego zawodnika. Po drugie - trzeba by wprowadzić rozwiązania techniczne które zrównały by taki miotacz z prawdziwym - czyli czas opróżniania zbiornika, oraz fakt że user miotacza nie nosi innej broni, bo mu wystarczająco ciężko z 30 litrami na plecach;-) No i rzeczywisty zasięg. Trzecim problemem jest dobranie odpowiedniego barwnika, aby był spieralny z munduru, no i problem z takim mokrym delikwentem....
Inną opcją jest zastosowanie powietrznego wyrzutu proszku barwiącego. Proszek da się wytrzepać z munduru, nie uszkadza broni przeciwnika w sposób trwały. Problemem jest dobrać metodę ciągłego wyrzucania proszku, tak aby do złudzenia przypominało to prawdziwy miotacz płomieni.
Być może pomysł który zaprezentowałem jest głupi i niewart dyskusji, ale ciekawy jestem głosów tych, którym się rozgrywka Hurtgenowa podobała i widzieli film;-)
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
29 lis 2009, o 22:33
przez Dalej
Wymyśliłem parę lat temu - miotacz piany. :-)
Nie jest prawdą że repliki boją się wody. Praktyka pokazuje że są na nią, o dziwo, dość mocno odporne.
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
29 lis 2009, o 22:41
przez heavenly
Piana - też nie brzmi źle. Jednak na logikę świetnie pasowałby miotacz proszku. Na plecy dwie butle - jak w prawdziwym. W jednej butli sprężone powietrze - nabite na stacji benzynowej, albo nawet i pompką jak ktoś uparty. W drugiej proszek. Pozostaje wykombinować:
- jaki proszek żeby nie był groźny dla zdrowia
- jak spowodować jego wyrzut na realny dystans ok. 10-15m, tak żeby się to nie zacinało
- jak spowodować realny czas działania
Jak to rozwiążemy to wykańczanie bunkrów przy rozgrywkach typu Hurtgen może nabrać nowego smaku.
Oczywiście jeśli wszyscy się zgodzą, to najprościej jest zastosować metodę rozwodnionego barwnika łatwospieralnego. Wtedy nawet całość jest jeszcze bardziej realistyczna - bo ilość litrów płynu jest identyczna jak w oryginale - pozostaje dobrać napęd tak, aby i czas strzelania był taki sam.
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
29 lis 2009, o 22:45
przez CASE
Czyli gaśnica proszkowa z wężem?
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
29 lis 2009, o 22:46
przez Struś
Osobiście nie chciałbym w chłodny dzień zostać skropiony farbą od stóp do głów. Dodatkowo w kontekście waszych strzelanek - jedna taka akcja eliminuje zawodnika z rozgrywki nawet latem, bo przecież na miejscu się nie umyje i nie upierze munduru.
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
29 lis 2009, o 22:48
przez heavenly
Dlatego raczej skłaniam się ku proszkowi. Ale proszek musi być bezpieczny zdrowotnie i trzeba wyknuć sposób na jego wyrzut na odległość jak w prawdziwym miotaczu. Mundur wytrzepać porządnie na respie to już mniejszy problem...
Case - gaśnica nie ma takiego zasięgu, ale zasada działania całkiem podobna.
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
29 lis 2009, o 22:50
przez Dalej
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
29 lis 2009, o 23:03
przez Kamil
Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek chciał zostać opryskany jakąkolwiek wodą/wodą z barwnikiem/proszkiem/pianą. Ja bym nie chciał. Poza tym, byłyby oczywiste kwasy w kwestii trafienia, proszek to nie kulka. Ale jeśli zbudujecie coś takiego:
http://www.youtube.com/watch?v=vqn-mUrpV8E&feature=fvw to proszę bardzo.
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
30 lis 2009, o 07:45
przez heavenly
Bardzo zacne i wykorzystanie do produkcji dostępnych w markecie rurek PVC - kapitalny pomysł. W sumie to może to nawet soją czy grochem walić. Trzeba poknuć nad techniczną budową urządzenia. Do imprez jak Hurtgen będzie rewelacyjne...
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
1 gru 2009, o 14:10
przez Karczoch
Jako proszek to ja sugeruję mąkę pszenną. Ale istnieje pewne zagrożenie w pomieszczeniach, bo jak się je dobrze zapyli to wystarczy tylko trochę otwartego ognia i
http://www.youtube.com/watch?v=PKexLghI ... re=related
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
1 gru 2009, o 14:39
przez WichuR
Wyniki niegdysiejszych przemyśleń i testów, jakie robiliśmy w drużynie :) Model działający nigdy nie powstał, a jedynie różne jego elementy, które nawet działały.
Przeznaczenie
Miotacz miał generować przed strzelcem dużą chmurę na dystans 5-10m. Miał służyć wspieraniu szturmowania instalacji takich jak bunkry, okopy i budynki. Kompletnie nie miał być tym co jest na filmie z youtube, czyli karabinem maszynowym :) Miał być prosty w realizacji, obsłudze, niezbyt kosztowny i odwzorowujący ograniczenia oryginału. Do tego ważne, by nie brudził i niczego nie niszczył - stąd mąka, woda i piana odpadają. Czas prowadzenia ognia min. 10 min na jednym akumulatorze i 2 min na jednym "magazynku" (by wymagało uzupełniania, co jakiś czas).
1. Amunicja
Kasza, lub ryż - nie leci daleko, ale szybko rozlatuje się na boki. W efekcie powstaje chmura udająca strumień płonącego paliwa. Dodatkowo, niska masa pojedynczych ziaren wywołuje szybkie ich opadanie, co daje możliwość eleganckiego "polewania" np. okopów. W przeciwieństwie do dowolnego proszku, w połączeniu z wodą nie zasyfi szpeju i repliki, a z racji dużej ilości "pocisków" łatwo przekonać się o trafieniu - masz na sobie ryż = dostałeś.
2. Napęd
Nam najlepiej sprawdził się silnik elektryczny, z umieszczonymi poziomo łopatami, na wirniku. Grawitacyjnie podawana amunicja wpadać miała do komory, następnie dostawała napędu poprzez popchnięcie ciągle obracającym się wirnikiem i tyle.
3. Zasilanie
Akumulator żelowy 12V/24V i adekwatny silnik. Umieszczony na plecach, z zasobnikiem amunicyjnym.
4. Amunicja
W sztywnym zbiorniku na plecach, z wyprowadzeniem od dołu, do komory z wirnikiem. Podawanie poprzez rurę o większym profilu - coś jak od odkurzacza.
Problemy
- Brak dobrego pomysłu na odcięcie dopływu amunicji,
- Budowa wyprofilowanej komory wyrzucającej ryż trybem ciągłym. Tak by nie zostawało w niej za dużo, nie zacinała się i ładnie kierunkowała wyrzut pocisków.
- Właściwy kształt łopat wirnika, ich ilość.
- Mechanizm regulacji obrotów.
Re: Miotacz płomieni ASG ;-)

Napisane:
1 gru 2009, o 18:36
przez Bigos
Ten rozpylacz z YT można by zrobić na zasadzie podawania do zbiornika (z amunicją) sprężonego powietrza, efekt powinien być podobny do tego z filmiku, ewentualnie gdyby prędkość i zasięg były zbyt małe to podajnik grawitacyjny przy dyszy ze sprężonym powietrzem. I do tego 2 spusty jeden otwierający podajnik a drugi od powietrza.