Strona 1 z 3

Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 12 sty 2012, o 15:32
przez Dalej
Urzekła nas twoja historia.... Czyli przygody z pola bitwy.


to jednak nie często się zdaża, że jedziesz sobie przez pusty teren, nikogo się nie spodziewasz i nagle masz czołowe z przeciwnikiem który w tym samym momencie rozpędzony wjechał na wał :)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 12 sty 2012, o 18:47
przez Ptasiek
z łanszotowal mi dzis TYPA 59 BDR G1 i wybuchlem - moje wk....enie siegalo zenitu

Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 12 sty 2012, o 19:18
przez DUZY
Wet ammo rack i nie ma wkurwu.
Choć ja wolę zestaw: wentylacja, rammer, stabilizator.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 13 sty 2012, o 00:36
przez bongo
Z racji kupy roboty na głowie ledwo mam czas grać, ale udało mi się pyknąć parę szybkich partyjek w ramach przerwy od pracy. Dwie historyjki z dzisiaj.

Pierwsza - a'propos dzieciaków bez skillów kupujących Typa 59. Trafił się dziś jeden taki na Malinowce, wzbudzając ogólną wesołość. Z chwilą rozpoczęcia rozgrywki napisał na czacie "FRONTAL ATTACK" i nie patrząc na nic popędził środkiem. Nie udało mu się nawet dotrzeć do ich spawna.

Druga akcja - Linia Zygfryda. Nasza własna arta przypadkowo sprzątneła nasze jedyne T-50-2 :).

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 13 sty 2012, o 13:52
przez Dalej
A ja chyba sobie zachowam AMX-40.

Wygląd ma z dupy jak z planu filmu SF z lat 60-tych, ale czasami jak się dobrze trafi to trolling nim jest nie gorszy niż niegdyś Lowe-m :)

Te wszystkie obelgi - priceless :)

Trzeba tylko pamiętać że to nie light tylko taki mini-heavy.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 13 sty 2012, o 23:40
przez lavojtek
Ja, przedwczoraj, zostałem werbalnie zmasakrowany przez dwóch przedszkolaków w ich lśniących T-28, którzy po tym jak zostali zniszczeni przez Bison'a czy inne SU-18, wywołali 'intelektualna' burze. A tak przy okazji może ktoś mi wytłumaczy co znaczy że mam "ssać kule mojej starej"?

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 14 sty 2012, o 20:27
przez Dalej
Pluton szwabków nas straszy (na odliczaniu) że nas zje...
Namawiam stronę do kampienia bo wiem że zraszują...
Szwabki dostają bęcki,... kontratak...

Szwabki wyzywają od polaczków i złodziei....
????

Profit :mad:

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 16 sty 2012, o 17:06
przez Tato
Raging i ogólnie wyzywanie sie od n00bów jest dla nas nnieodmiennym powodem do radości podczas gry. Zwłaszcza, że ryj drą zazwyczaj te osobniki, które pognały w kierunku wroga jak bezgłowe lemmingi po czym dostały pare plomb i dymią. Dlatego często sami zaczynamy rage trollować juz na poczatek:
DUZY: Tato n00b!
Echelon: DUZY mega n00b!
Ja: Echelon turbo dymo n00b!
Ktoś: Are'nt you in the same platoon? O_o

Ponadto czesto jeździmy na tzw trzy! cztery! czyli na dwa plutony z szansą na trafienie w ten sam random. W zasadzie na 60-70% sie sprawdza choć nie zawsze po tej samej stronie...
Jeden pluton ja i Duzy oraz drugi pluton Echelon i Chmielu startujemy na 3,4. Trafiamy na tą samą gre ale po przeciwnych stronach. Po zwyczajowej wymianie uprzejmości na te esie (" Ha nuby! Skopiemy wam tyłki" "Nie to my wam skopiemy dupy, lamy jedne!") słyszymy jęk Echelona "O żesz kur... nie wziałem amunicji...". Radosny rechot mój i Dużego żegna pluton 2, któren przeszedł na inny kanał TS. Na drugim kanale chłopcy wymyslają cwana taktykę: Echelon jako żywa tarcza jedzie przodem, zza niego Chmielu będzie nas raził pociskami... Niestety, wprowadzenie w zycie akcji było żałosne: Chmielu strzałem z tyłu trafił w wieże Echelona i wysłał go do piachu zarabijąc -1 kill... Zgadnijcie kto wygrał. :kot:

Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 16 sty 2012, o 19:42
przez DUZY
Mnie się najbardziej podobało jak w bitwie z dużą ilością Typów59 zaczęliśmy od noob premium tanków spamować na czacie. Gawiedź podchwyciła, tylko jeden się zorientował, że my w plutonie 3 Typów jedzimy ;)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 18 sty 2012, o 10:39
przez GunMan
Mnie utkwiły w pamięci:

Jedna bitwa gdzie w mojej drużynie było z 7 Typów 59 a po drugiej stronie m.in. IS (nie pamiętam który). Widok jak 6 Typów dopada IS na polanie i otacza go "kąsa" przypominał atak sfory wilków na byka, który próbuje walczyć i chronić dupę..... wynik był przesądzony;)

Druga rzecz to wczorajszy komentarz Taty w ramach plutonu, po przegranej dość szybko bitwie: "i nawet Gunman najmniejszym czołgiem (A-20) jednego rozpieprzył" wypowiedziane tonem rozpaczy jako krytyka sposobu atakowania przez wroga;))

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 18 sty 2012, o 13:04
przez Tato
To akurat była pochwała. Znaczy że twój A-20 mimo że to IV tierowy papier kąsał przeciwnika po kostkach. A KW-3 wcale nie sa łatwe do ukąszenia.
Po wczorajszych kompaniach nęci mnie kupienie KW-3 ale to takie badziewie (poza kompaniami). Może się skusze na Kw1Sport.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 18 sty 2012, o 15:28
przez Xasistis
Przed chwilą nie-przeżyłem gry z 12 Typami59 i trzema artyleriami.
Zapowiadało się na totalną masakrę szeregów przeciwnika, tymczasem wszystkie Typy, co do jednego, postanowiły iść na pałę do przodu: "We r fast, we r strong, we killem all easy! Arties - you free today" (Malinovka, start z południa). Połowa typów nie dojechała nawet do połowy pola. Minutę po rozpoczęciu sześć stoi w ziemniakach i płonie, trzy spierdoliły w krzaki przy jeziorze a trzy zawróciły i postanowiły jechać przez wioskę. My (M12, GW Tiger i S-51) zdażyliśmy strzelić sobie po razie ale mimo trafień, tylko uszkodziliśmy kilku przeciwników. Typy z nad wody szybko zostały znalezione przez ichniego skauta. Efekt - trzy Typy gryzą piach, my trafiliśmy zwiadowcę. Pozostałe, zmierzające do wioski rozdzieliły się. Jeden pojechał na krawędzi klifu (zginął jako pierwszy, drugi centralnie przez wioskę (zginął jako drugi), trzeci wybrał się na wycieczkę pod kościół na górce (zginął jako trzeci). My zaś z nudów w oczekiwaniu na wyrok zaczęliśmy sobie jeździć w kółeczku dla zabawy próbując trafić siebie nawzajem.
Komitet powitalny składający się z 4-5 medów w pierwszej chwili nie bardzo wiedział o co chodzi. Okrążyli nas i przez chwilę się nam przyglądali. Zaczęli strzelać dopiero gdy któraś arta uszkodziła odłamkami jednego z nich. Dwie salwy i pozamiatane.

Wniosek 1:
Typem59 też trzeba umieć grać. Karta kredytowa mamusi nie sprawia że przestaje się być debilem. Paradoksalnie, często wzmacnia tę cechę.
Wniosek 2:
Kiedy sytuacja jest beznadziejna, czasem warto zrobić coś totalnie absurdalnego tylko po to, żeby poprawić sobie humor. Przegrasz tak czy inaczej, ale przynajmniej wstając od kompa nie rozwalisz stojącego obok klawiatury kubka z kawą, tudzież innych przedmiotów różnej wartości materialnej, z żyrandolem włącznie.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 18 sty 2012, o 16:59
przez Tato
Szkoda, że nie walnąłeś screena.

Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 18 sty 2012, o 17:09
przez DUZY
Masz włączone nagrywanie bitew? Ja sobie ustawiłem, zawsze można wrócić do jakiejś fajnej, a czyszczenie folderu z nagraniami raz na tydzień wystarczy.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 18 sty 2012, o 17:52
przez Xasistis
No właśnie nie miałem. Od teraz nagrywanie bitew zostawiam włączone na stałe bo żal będzie nie mieć pamiątki po podobnej akcji, chociaż prawdopodobieństwo wystąpienia czegoś równie epickiego jest bliskie zeru.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 18 sty 2012, o 18:20
przez Dalej
czasem rushuję moim typem-59 tylko po to by dostać banana na twarzy widząc jaki RAGE robią pozostali :mad:

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 18 sty 2012, o 19:54
przez bongo
Zagrałem dziś parę szybkich bitew moim słoniowatym KW-3, którego szczerze nie cierpię i męczę go tylko żeby dorobić się ISa, żeby mieć się z czym pokazać :P. W jednej trafiłem na przeciwników wybitnie nie ze swojej półki - byłem na samym dole drabinki. Pojechałem za Tygrysem II, niestety trafiliśmy akurat na całą awangardę przeciwników - E-100, Jagdtiger, dwie Pantery II. Tygrys strzelił może raz zanim padł, a ja zdjąłem gąsienicę z Jagdtigera, po czym schowałem się za budynek, licząc że może jeszcze z jeden strzał dla expa gdzieś wymierzę. Jagtygrys szybko się naprawił i pojechał za mną, po czym wjechał we mnie czołowo i przycisnął mnie do ściany, tak że nie mogłem się ruszyć. Trzymał mnie tak do końca bitwy, a ja akurat tak stałem, że nie było opcji żebym mógł wycelować mu w jakiś weakpoint. Mimo to udało mi się walnąć go parę razy w lufę. Dopiero kiedy zostałem sam z naszego teamu, zlikwidował mnie na dwa strzały :).

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 19 sty 2012, o 12:50
przez Tato
To było okrutne. :)

Dwa radosne teksty z czorajszego dnia:

1. Bitwa podobna do tej co opisał Xas. 8 typów 59 po naszej stronie, z czego 4 nasze. Mapa: ta pustynna, z wydmami, zaczynamy z południa. Widac od razu, że to my będziemy strona "ruchającą" więc przeciwnik ustawił sie mocno defensywnie. Po pierwszym spotowaniu dla arty i osłabieniu linii defensywnych agresywnie wjeżdżamy przeciwnikowi w bazę. Nie jest łatwo, kupa wysokich TDków, ruchamy, ale wiekszość z nas już jest na 200-300 hp. Gramy juz bardzo ostrożnie, wychylajac sie we czterech raz po raz zza górki na samej północy, czekajac na wsparcie dotaczającego sie E-75. Wychylam się i mierzę w Ferdka, czekając az mi się zbiegnie celownik do końca, w tym momencie słyszę yelo: "Puśćcie mnie, puśćcie mnie! Ja ma duzo hp-ów!" Strzelam dokładnie wtedy kiedy w celowniku wyłania sie yelo, robiąc mu piekną dziure w tyle wieży w ammo racku więc mówię spokojnie: "Już nie masz duzo hp-ów" :)

2. Gramy z Yelo w plutonie, w tle słyszymy żonę yela: " Kiedy to skończysz?! Kończysz już?!". Yelo cos tłumaczy zasłaniając mikrofon. Mijają trzy minuty. W tle słyszymy: "Radze ci kończyć! Spytaj się kolegów czy ci zapewnią seks!". Nastepuje wybuch szyderczego rechotu. Na co yelo: "uuu... z waszej reakcii wnoszę, że raczej nie pójdziecie na tą propozycję, więc chyba ja juz kończę...

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 14:03
przez ziel
Z ciekawostek ostatnio jadę sobie spokojnie ( inaczej raczej się nie da ) swoim E-100 w pewnym momencie wjeżdża w mój bok jakiś uszkodzony AMX ( nasz ) rozbija się o mnie - mi nawet nie uszkadzając opon i ... mam -1 kill ... a ten na czacie się śmieje jeszcze - wkurzyłem się troszkę.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 15:51
przez DUZY
Bitwa sprzed chwili:
Zwycięstwo!
Bitwa: Karelia 20 stycznia 2012 15:28:27
Czołg: T-50-2
Doświadczenia: 1 203
Kredytów: 20 470

Niby niewiele, ale:
- przeżyłem do końca :)
- uszkodziłem 2 szt. (arta i VK45)
- wyspotowałem 7 szt.
- wbiłem się na bazę przeciwnika i dzięki temu wraża arta posza na żyletki (3 szt.)
- arty broniły 2 HT: VK45 i Tygrys P. Jeździłem tam ok. 3 min i tylko raz mnie trafili... zdejmując gąski. Zginęli od meteorytów naszych Ob. 212 i GW Typ E.
- jak już to towarzystwo zostało posprzątane, przeciwnikowi zostało 3 HT, stwierdziłem, że zaszyję się już w kąciku, bo co ja tam mogę... Wtedy nasza arta zakrzyczała o pomoc, bo zostali bez osłony, a te 3 HT wybierały się w ich stronę. Zagoniłem kierowcę do roboty i wyspotowałem tych 3 panów. Efekt: 3 meteoryty i 3 wraki :)
Tętno 120/min i co chwila teksty na chacie o dobrym skaucie ;-)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 16:29
przez GunMan
A ja tam:
1) ruszam po starcie pełną parą swoim BT-7 ze stunningowanym silnikiem;) i gazu na wroga -> pełne zaskoczenie wypadam za winkla na 3 x T-127 i jedno T-28 rozpoczyna się próba przywalenia we mnie ja jak zając w lewo w prawo i próbuję walić od czapy to w jednego to w drugiego bez celowania, w tym samym czasie jakieś coś większego z moich dotoczyło się w zasięg strzałów i sruuuw T-28. Pacjent wsteczny i zaczyna spier.... Ja zajęty unikaniem T-127 mykam między nimi jak pershing .... nagle wypadam zza jednego wprost na T-28 a w zasadzie na jego lufę.... od niechcenia wciskam lpm ..bam.... T-28 płonie:) Moja radość trwała 1,5 sek. T-127 wreszcie przycelował...

2) tym razem A-20, start to ja w gaz i do bazy wroga na reco .... za mną IS i coś tam wolnego ..... lecę pełną parą zaliczam rowek, jump, i ....... wbijam się w kamyk....i kur... nie mogę się ruszyć... proszę o "pchnięcie" -> IS przyjechał z pomocą i "pcha mnie od tyłu" ...nic.... pcha od przodu.... nic .... zostaję jak ekskalibur wbity w kamyk i czekam .... arty wroga próbuje 3 razy mnie trafić i pudłuje, jakiś TK też i ch.. i tak sobie tkwię ..... Po kilku minutach jest po wszystkim, moja drużyna wygrywa..... gwiazdek za rajd (ok. 5-10 sek) i tkwienie jak osioł w kamyku: 340 (bez konta premium).

Obrazek

Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 17:22
przez DUZY
Czasem działa włączenie tempomatu. Ja się tak szarpałem w kamyku przez 7 min na Lakeville pisałem na chacie, żeby mnie ktoś dobił, a w końcu włączyłem tempomat do przodu, potem do tyłu i o dziwo wyrwałem się bez problemu.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 17:29
przez GunMan
DUZY napisał(a):Czasem działa włączenie tempomatu. Ja się tak szarpałem w kamyku przez 7 min na Lakeville pisałem na chacie, żeby mnie ktoś dobił, a w końcu włączyłem tempomat do przodu, potem do tyłu i o dziwo wyrwałem się bez problemu.


nie zadziałało :( próbowałem tempomatem i ręcznie i na boki.... wbiłem się za głęboko;))

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 19:02
przez Ptasiek
ech Gunmanm a ode mnie zaproszenia nie wiazles gardzis mna tak wiem o tym obrazam sie i foch a wiedz ze z 20 bitew dzisiaj 17 mialem zwyciestwo. :wot:

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 19:40
przez GunMan
Ptasiek napisał(a):ech Gunmanm a ode mnie zaproszenia nie wiazles gardzis mna tak wiem o tym obrazam sie i foch a wiedz ze z 20 bitew dzisiaj 17 mialem zwyciestwo. :wot:


Mówiłem Ci, że zamykam rozwoje na II i III tierze..... ;))

Wczoraj wziąłem zaproszenie ...a potem to wy gardziliście moim T-34 z V tieru :cry:

BTW zauważyłem, że w plutonie przy stosowaniu taktyki będąc scoutem zdobywam jedynie z 17-25 gwiazdek, a jako samotny wilk od 150 w górę :pokemon:

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 20:24
przez DUZY
Ja tam największe zarobki i exp mam jeżdżąc samemu. Mniejsza szansa, że ci ktoś w wieżę od tyłu strzeli na przykład :D :D :D

Ale fun z jazdy w plutonie albo kompanii jest nieporównywalnie większy, nawet, jak się w dupsko dostanie :)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 20 sty 2012, o 20:32
przez Ptasiek
ja wczoraj z Echelonem i Yelo jechalem 2x w plutonie i raz wpierdol a raz bardzo ladnie nam poszlo i nawet 1 zaciukalem i ze 3 mocno ugryzlem swoim IS3 :)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 23 sty 2012, o 16:52
przez Dalej
Z cyklu Przygody IS-3-a.

Skaczę na samotny czołg, okazuje się że to trzy czołgi, otaczają mnie, ginę.

Sekundę później 5 moich czołgów otacza tamte i wykańcza tak samo jak oni mnie :)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 23 sty 2012, o 22:52
przez lavojtek
Gramy sobie wczoraj plutonik na Redshire, odliczanie sie skonczylo i jeszcze dobrze nie ruszylismy z miejsca a przeciwnik ma juz -1, po chwili -2 a nastepnie -3. Zanim zniszczyli nasz pierwszy czolg bylo 1 : -4 :3: Komentarze jakie poszly w eter byly takie ze nic sobie nie pogralem bo plakalem sie ze smiechu!

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 2 lut 2012, o 11:24
przez GRD

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 5 lut 2012, o 15:23
przez Dalej
Ja: SU-5 (tier IV)
Mapa: Kampinowka
Przeciwnik: Pantera (tier VII)

Jednym, pierwszym, strzałem zabiłem Panterę mającą 80% HP.
Opadła mi kopara i połowie graczy też, bo do końca gry wyzywali mnie od "Neo" i "You are the one".
Nie wiem - patrząc po HE to mój 122mm ma 200-338HP uszkodzeń.
Musiałem nie wiem jak trafić.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 5 lut 2012, o 15:27
przez Echelon4
Trafiłeś w Ammo racka.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 5 lut 2012, o 15:40
przez Dalej
Może. Ale wiesz jak jest z arty. Cud jak ujmiesz w kółku cały pojazd zanim odjedzie.

Tak czy inaczej, fapłem :)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 5 lut 2012, o 16:42
przez Dalej
Jade Char 1Bis. Dostaje strzała - cała załoga (4 osoby) zgon, lol.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 6 lut 2012, o 13:11
przez Tato
Niezły krytyk :)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 6 lut 2012, o 14:40
przez Wokash
Mi kiedyś wysieczono normalnie (po kolej) całą załogę w PzKpfw 38H735 (f)... niby łatwiej bo 2 osoby... ale jak już mnie zasiekli to później kilka czołgów próbowało wykończyć ten bez załogowy czołg przez kilkadziesiąt sekund... :lol:

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 6 lut 2012, o 15:09
przez Dalej
Tak, też tak miałem. Z czołgu krew leciała strumieniami co ciut mnie zaskoczyło, nie wiedziałem że takie coś w grze zmontowali :)

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 13 lut 2012, o 22:57
przez Tato
Oj, nie ma to nic wspólnego z ingame'em ale ostatnio mi Sucha to wkleiła na fejsie i mnie to urzekło i wzruszyło:
http://www.youtube.com/watch?v=lPlpEgIR ... ture=share
A ja w odpowiedzi na Walentynki wkleiłem jej to:
http://www.youtube.com/watch?NR=1&featu ... g1KAawts18

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 22 lut 2012, o 14:34
przez Tato
Rozmowa z dziś rana w łóżku:
- Misiaczku, mógłbyś się z pracy wcześniej zerwać...
- No i?
- No i wpaść po mnie i byśmy szybciutko do domku przyjechali i...

... pograli sobie w czołgi! Dziś na WoT 5x exp! :lol:

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 23 lut 2012, o 09:33
przez logan
Oj opłacalna to była impreza wczoraj. Zwycięska runda w KV-3 przybliżyła mnie o 5200 expa do IS :D

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 23 lut 2012, o 09:47
przez Dalej
Śmieszne jest takie uczucie, gdzie grasz sobie spokojnie, tra lala lalaa, pełen lajcik,
a nagle ciśnienie tak potrafi ci skoczyć od wkurwa że czujesz się jakby ci w środku petarda wybuchła :)


Któregoś razu - łapiemy flagę, oni też. Ich pasek jest dalej ale wiemy że wygramy bo nas jest 3 ich 2.
Nagle jeden z nas sobie wyjeżdża z okręgu. Ot tak, bo może.
:mad:

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 23 lut 2012, o 14:04
przez Tato
Debili nie sieją, sami sie rodzą. Wczoraj tak samo mi skoczyła gula, Sucha świadkiem jak się nakląłem.
Arctic Circle: my atakujemy z południa (to ważne). Bardzo wyrównana walka, w rezultacie tuz przed końcem jest tak: u nas T30 (jakieś 200hp), TD i arta 6T. Arta nasz sie relokuje bo oni jada na baze: jest ich 2 cięzkie, i jeden Ferdi (600hp) zostaje na obronie za górką, na północ od kółka. nasz T30 poganiany przeze mnie jedzie capować, ich 2 czołgi wchodza na cap przy czym jeden odjeżdza szukac arty. Nasz TD wraca (ma niedaleko) bronic. Piszę do T30 żeby capował, bo jeżeli nasz TD trafi to wyprzedzimy ich w zdobywaniu bazy, a co ważne ich kółko jest lekko zagłebione i NIE DA sie trafic kapującego czołgu z pozycji z pólnocy. Ich Ferdi MUSI wyjechać pod ostrzał naszej arty. T30 potwierdza i dojeżdżajac do ich kółka staje o 1 m od niego i zaczyna prowadzić pojedynek ogniowy na otwartym terenie z Ferdim... No żesz ku.wa!

Poza tym muszę przyznać, że prze potwornie wku.wia mnie raging. Nawet jak jestem wk...ony (jak wyżej) po prostu wychodze i gram dalej. Nie kumam ludzi, którzy zostaja w grze tylko po to by wrzeszczeć do końca "N00BS!!" na czacie. Mam w takim wypadku zwyczaj wychodzenia na chwile z gry, wchodzenia na statystyki a później wklejania statów ragującego do gry... W 99% sa to kolesie, którzy mimo posiadania Mausa, Srausa czy innego 10tierowego szpeju sa ciency jak dupa węża. Z reguły po takim potraktowaniu jeszcze trochę krzyczą, grożą zaraportowaniem a potem zmykają z podwiniętym ogonem.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 23 lut 2012, o 16:47
przez mojak
Osobiście kocham ten gatunek graczy, którzy nie grając scoutami giną w pierwszej minucie, a potem do końca drą się "noob team".

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 24 lut 2012, o 22:45
przez pablito
niestety padł mi net w domu... a że ziel był u mnie to nas obu wywaliło... i dupa nie mam netu nadal...

Sent from my HTC Wildfire using Tapatalk

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 28 lut 2012, o 16:15
przez Sushi
Przedwczoraj Pan Miś został bohaterem w swoim domu. <3 <3 <3
Graliśmy we dwójkę na mapce z tą "bardzo strategiczną górką" na środku. Jechałam jedną ze swoich śmieciarek więc pomknęłam zająć górkę. Tato gramolił się za mną. Ja spotuję z górki, Tato w końcu dopełzł w okolicę. Dzieje się krwawa rzeź. Nasza strona dostaje rzetelny wpie%^$ol. W końcu zostajemy na mapie tylko my, podczas gdy przeciwnik ma jeszcze 6 czołgów w grze (żadnych AFK)
Adrenalina przelewa się uszami, spotuję i gryzę po kostkach, Tato kosi jak łany zboża. Ginę gdy przeciwnik ma jeszcze 2 czołgi. Na cały głos wrzeszczę " KOCHANIE! JAK ICH WYRU#$%ASZ TO ZOSTANIESZ MOIM BOHATEREM!!!!"
Zwycięstwo. Ru#$nął 11.

Nie wiem dlaczego ale od tamtej pory sąsiedzi przestali się nam kłaniać....

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 28 lut 2012, o 16:51
przez GunMan
Może jako wyrwane z kontekstu nie zabrzmi najśmieszniej...

Wczoraj razem z Goorockiem i Jurgenem gramy w plutonie.
Ponieważ zakupiłem wczoraj KW3 miałem je na b. niskim poziomie (bez zawieszenia i silnika).
Mniej więcej na początku rozgrywki pada hasło (nie pamiętam od kogo, chyba od Goorocka) "to teraz pomknijmy na te górki".......

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 29 lut 2012, o 09:15
przez logan
Pełno takich zagrań jest. U mnie co 3-4 rozgrywka jak gram KV-3 jest z tekstem "KV rush?". A potem płacz i biadolenie że śmieciarka nie nadąża i że noob i w ogóle :mrgreen: . Ale KV-3 to zajebisty czołg.

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 1 mar 2012, o 08:49
przez Dalej
Muszę zobaczyć czy ryż mi się nie rozgotowuje, a że mam do przejechania z C1 na K1 przez bezpieczną pustynię, wciskam Rx3 i idę do kuchni.

Wracam szybko a tu - lol - mój chińczyk wjechał centralnie w dupę tygrysowi i go pcha z potępieńczym zgrzytem, facet nie może wykręcić w bok bo chińczyk szybki i ciężki,
więc tylko bluzga na mnie na czym świat stoi :mad: :mad: :mad:

Re: Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 1 mar 2012, o 09:35
przez Wokash
No to z ciekawych wjazdów... jadę sobie T-44 na pełnym gazie w strefie ukrywania się wrogiej artylerii... robię zygzaki i nagle pojawia mi się informacja, że zniszczyłem Hummela... pozostał niewidoczny do samego staranowania...

Urzekła nas twoja historia....

PostNapisane: 1 mar 2012, o 10:00
przez DUZY
Po prostu cała załoga w tym czasie zamiast obserwować przedpole odbierała SMSy albo przeglądała forum ;)