Strona 1 z 1

Re: Green Zone

PostNapisane: 7 cze 2010, o 11:36
przez CASE
Byłem. Fabuła nie powala. Zdjęcia - momentami utrudniają oglądanie. Matt Damon nie ratuje tego filmu, wręcz przeciwnie. A w ogóle samo istnienie mega-uber-pr0 starszego chorążego, który nie pytając nikogo o zdanie łazi gdzie chce i usiłuje na własną rękę zakończyć całą wojnę...
Ale co tam, można iść. Żeby mieć "odhaczone".

Re: Green Zone

PostNapisane: 7 cze 2010, o 12:39
przez Dalej

Re: Green Zone

PostNapisane: 7 cze 2010, o 12:44
przez JKL
Czy dobrze widzę że nie grają go w cinema-city?
Ktoś wie czy może znowu się dystrybutorzy nie dogadali?

Re: Green Zone

PostNapisane: 7 cze 2010, o 18:15
przez Xasistis
o jak tak, to nie może zabraknąć inspiracji:
http://www.youtube.com/watch?v=WLG3S5WzHig
i jeszcze lepszej, rodzimej wersji:
http://www.youtube.com/watch?v=FhaJoKdHjC8


A jak GZ wypada w porównaniu do Body Of Lies?

Re: Green Zone

PostNapisane: 7 cze 2010, o 22:24
przez ZeRT
Może się przyjebuję, ale jest dział o filmach i chyba tam ten wątek powinien trafić ;).

Film widziałem, całkiem mi się podobał, zdjęcia fajne, film nie wymagał specjalnie dużo wysiłku intelektualnego, ale nie po to chodzi się do kina na amerykańskie filmy ;P.

Ciekawostką jest, że szwejów grają prawdziwi weterani z Iraku.

Re: Green Zone

PostNapisane: 7 cze 2010, o 22:44
przez Templar
Właśnie wróciliśmy z kina. Film całkiem niezły- ciężko w nim szukać realizmu i skomplikowanej fabuły ale w ramach odstresowania po ciężkim dniu sprawdził się doskonale. Ciągle się coś dzieje, nie ma wielu przestojów. Zarówno sprzęt jak i obycie aktorów ze sprzętem stoi na dobrym poziomie- nawet magazynki zmieniają ;) Mimo wszystko kiedy pojawiły się napisy końcowe miałem wrażenie że zabrakło drugiej połowy filmu...

Re: Green Zone

PostNapisane: 8 cze 2010, o 07:50
przez Escalon
Film zaliczyłbym do średnich. Nudzić się nie można ale brakuje sensownego końca tej opowieści.

Re: Green Zone

PostNapisane: 8 cze 2010, o 09:11
przez ZeRT
Koniec filmu to dokładnie moment w którym geniusz L. Paul Bremer rozpóścił armię iracka. Wydaje mi się, że to mogła być historia prawdziwa spisana z licencją literacka co by każdy kmieć miał fun z filmu ;).

Re: Green Zone

PostNapisane: 9 cze 2010, o 14:35
przez Python
Całkiem niezły - dobra rola Matta Damona - polecam.

Re: Green Zone

PostNapisane: 15 cze 2010, o 08:38
przez Damotr
Film niezły, ale fakt, że brakuje drugiej połowy.
(Swoją drogą zauważyliście jak gość z sił specjalnych był ucharakteryzowany na gad-guya?)
Nawet arafaktkę miał w ciemnym kolorze. <emot>

Re: Green Zone

PostNapisane: 15 cze 2010, o 09:01
przez Goorock
Również polecam film. Odważny nawet jak na USA pamiętając, że wojna w Iraku jeszcze się nie skończyła.

Re: Green Zone

PostNapisane: 15 cze 2010, o 11:33
przez JKL
Polecam!

Re: Green Zone

PostNapisane: 15 cze 2010, o 12:32
przez Grey
Wczoraj zaszedłem do kina i... dawno się tak dobrze nie bawiłem na sensacyjnym filmie. Zarówno osadzenie w realiach historycznych jak i rzemiośle wojskowym... rewelka

A co do bad guya - niby tak, ale jak się zastanowisz, to był to good guy :) Robił dokładnie to, od czego są syfy, zamiast mędrkowania, jak robił główny bohater, a co zupełnie nie mieści się w etosie żołnierza.

Re: Green Zone

PostNapisane: 15 cze 2010, o 13:18
przez Sarna
Mi się najbardziej podobał fakt że można było sobie popatrzeć na bagdad, ale z komputera, więc bez kurzu :)
Dużo więcej widać niż na jakichkolwiek normalnych zdjęciach lotniczych.
Robi wrażenie...